Wystawa fotografii Iwona Germanek „Okruchy”

Związek Pol­s­kich Artys­tów Fotografików Okręg Śląs­ki zaprasza na wys­tawę fotografii Iwona Ger­manek „Okruchy”. Wernisaż odbędzie się w środę 4 mar­ca 2026 roku o godz. 18.30 w „Galerii Katow­ice” Związku Pol­s­kich Artys­tów Fotografików Okręg Śląs­ki przy ul. Dąbrowskiego 2. Wys­tawę moż­na oglą­dać do 27 mar­ca 2026 roku od wtorku do piątku w godz. od 17.00 do 20.00. Kura­torem wys­tawy jest Krzysztof Gołuch. Wstęp wolny.

Okruchy

Cykl Okruchy doty­ka doświad­czenia straty, pamię­ci i żało­by rozu­mi­anej jako pro­ces niedomknię­ty. Punk­tem wyjś­cia jest brak pożeg­na­nia — moment, który nie mógł się wydarzyć i pozostaw­ił po sobie jedynie śla­dy, reszt­ki, fragmenty.
W pra­cach pojaw­ia­ją się fotografie archi­walne oraz ele­men­ty należące do bliskiej oso­by: frag­men­ty biżu­terii, futra, drob­ne przed­mio­ty codzi­en­nego użytku. Zosta­ją one włąc­zone w struk­turę obrazów
 i obiek­tów jako mate­ri­alne nośni­ki pamię­ci — nie w celu rekon­strukcji relacji, lecz jej cichego podtrzymania.
Obrazy są zabez­pieczane, zale­wane, zszy­wane i izolowane; przed­mio­ty układane jak po zdarze­niu, po dotyku, po roz­padzie. Gesty te nie służą opowieś­ci, lecz tworze­niu włas­nego rytu­ału pożeg­na­nia, który musi zostać skon­struowany tam, gdzie nie był możliwy.

Iwona Ger­manek
Artys­t­ka wiz­ual­na zaj­mu­ją­ca się fotografią krea­cyjną, portretem oraz sze­roko rozu­mi­anym ekspery­mentem fotograficznym. Jej obsz­erny, składa­ją­cy się z kilku cyk­li, pro­jekt „Nit­ki niepamię­ta­nia” został pokazany w Cen­trum Sztu­ki Współczes­nej w Toruniu w 2021 roku. Od tego cza­su wciąż bada obszary pamię­ci, się­ga­jąc po archi­wal­ny mate­ri­ał wiz­ual­ny: nie tylko włas­nej rodziny, ale również zupełnie anon­i­mowych osób. Chęt­nie włącza do swoich cyk­li zdję­cia, a nawet całe albumy, które – niko­mu już niepotrzeb­ne – sprzedawane są na pch­lich tar­gach. Poprzez sym­bol­iczną adopcję próbu­je przy­wró­cić im pamięć i god­ność. W swoich pra­cach posługu­je się nie tylko fotografią, ale również kolażem czy fotomon­tażem. Chęt­nie się­ga także po his­to­ryczne tech­ni­ki fotograficzne. Wyko­rzys­tu­je wosk, papi­er japońs­ki czy inne mate­ri­ały, tworząc obiek­ty – asam­blaże. W jej dzi­ała­ni­ach wciąż obec­na jest tem­aty­ka rodziny, wyraźnie wybrzmiewa­ją­ca w cyk­lu „Różowy nie ist­nieje”. Stu­den­t­ka Insty­tu­tu Twór­czej Fotografii w Opaw­ie. Członk­i­ni Związku Pol­s­kich Artys­tów Fotografików w Okręgu Śląskim. Jest autorką dwóch książek artysty­cznych: Ziel­nik z 2021 roku i Różowy nie ist­nieje z 2023. Jej prace zna­j­du­ją się w zbio­rach Muzeum Śląskiego w Katow­icach oraz w kolekc­jach prywatnych.

Okruchy
Na kuchen­nym stole, w nieodłącznym towarzys­t­wie psiej wid­owni, pow­sta­ją fotograficzne obrazy Iwony Ger­manek, które zdo­bią ściany wielu pol­s­kich oraz świa­towych galerii. Jak stół kuchen­ny w rodzin­nym domu bywa miejscem spotkań oraz wspól­nych posiłków, tak dla artys­t­ki sta­je się on warsz­tatem i świad­kiem pro­ce­su twór­czego. Również twór­c­zość Ger­manek najczęś­ciej oscy­lu­je wokół wątków oso­bistych i rodzin­nych. Artys­t­ka pod­kreśla w jed­nym z wywiadów: „…wszys­tkie cyk­le opowiada­ją o mnie”. Podob­nie dzieje się w cyk­lu i książce fotograficznej Różowy nie ist­nieje, w których opowia­da o zma­gani­ach swo­jej cór­ki z depresją, czy w pro­jek­cie Zapach, poświę­conym choro­bie demen­cyjnej matki.
Nato­mi­ast w cyk­lu Okruchy artys­t­ka po raz kole­jny zaprasza nas do swo­jego świa­ta z god­ną podzi­wu odwagą. Niczym w otwartej księdze odsła­nia kole­jne rozdzi­ały włas­nego życia. W doty­chcza­sowej twór­c­zoś­ci to cykl szczegól­nie trud­ny, zarówno tem­aty­cznie jak i emocjon­al­nie. W Okruchach Ger­manek ukazu­je relację dojrza­łej kobi­ety z cio­cią mieszka­jącą za granicą. Ta wyjątkowa potrze­ba bliskoś­ci wyni­ka z prag­nienia przy­należnoś­ci oraz wypełnienia luki po nieobec­nej miłoś­ci rodzi­ciel­skiej. To pró­ba odnalezienia brat­niej duszy, odbu­dowa­nia dziecię­cych wspom­nień i niespełnionych prag­nień. Jak sama mówi: „Okruchy to najbardziej oso­bisty cykl o mnie”. Autor­ka wprowadza nas w tę his­torię na włas­nych zasadach, posługu­jąc się charak­terysty­cznym dla swo­jej twór­c­zoś­ci językiem wiz­ual­nym. Fotografia jest dla Ger­manek jedynie punk­tem wyjś­cia, impulsem do stworzenia dzieła. Jak pod­kreśla: „…nie zaj­mu­ję się rejes­tracją obrazu w czystym tego słowa znacze­niu”. Fas­cynu­ją ją nieostrość, niedoskon­ałość oraz anal­o­gowość medi­um fotograficznego. W pro­ce­sie twór­czym artys­t­ka się­ga po archi­walne fotografie oraz niety­powe mate­ri­ały: papi­er japońs­ki, unikalne tkaniny, frag­men­ty biżu­terii ukochanej cio­ci, futrzane skraw­ki. W charak­terysty­czny dla siebie sposób nakła­da, wtapia i łączy owe ele­men­ty z mater­ią fotografii. Nie pełnią one jedynie funkcji deko­ra­cyjnej, gdyż sta­ją się nośnika­mi pamię­ci, mate­ri­al­ny­mi świad­ka­mi relacji i bliskoś­ci. W ten sposób pow­sta­ją niecodzi­enne kolaże i mikroin­sta­lac­je fotograficzne. W pra­cach wyczuwalne jest wyraźne wycisze­nie poprzez zas­tosowane mono­chro­maty­czne bar­wy: biele, szaroś­ci i zgas­zone beże. Nie zna­jdziemy tu sil­nych kon­trastów i wiz­ual­nej ekstrawa­gancji. Kom­pozy­c­je są cen­tralne, oszczędne, niemal asce­ty­czne. Autor­ka po raz kole­jny zaskaku­je wyborem tem­atu oraz sposobem łączenia fotografii z różnorod­ny­mi tech­nika­mi plas­ty­czny­mi. Dobiera wyszukane skład­ni­ki i łączy je w sobie tylko znany, sub­tel­ny sposób jak w dobrej potraw­ie. Jej indy­wid­u­al­ny styl oraz meto­da pra­cy z mater­ią fotograficzną stały się już rozpoz­nawalne dla miłośników sztu­ki. W kon­tekś­cie prezen­towanych prac rodzi się pytanie: czy owe artysty­czne dzi­ała­nia nie są nad­miernym obnażaniem samej siebie? Odpowiedź pozosta­je w gestii odbior­cy. W cza­sach mediów społecznoś­ciowych, nieustan­nego eksponowa­nia pry­wat­noś­ci i infor­ma­cyjnego nad­mi­aru, ta sub­tel­na wypowiedź artysty­cz­na przy­pom­i­na delikat­ny szept na ruch­li­wej uli­cy wielkiego mias­ta. Szept cichy, lecz niezwyk­le istot­ny, docier­a­ją­cy do wrażli­woś­ci widza. Swoi­mi wcześniejszy­mi pro­jek­ta­mi Iwona Ger­manek zaskar­biła sobie grono wiernych odbior­ców, którzy z uwagą oczeku­ją na jej kole­jne real­iza­c­je. Okruchy po raz kole­jny dowodzą, że oso­biste życie bywa dla artys­t­ki naj­cen­niejszym tworzy­wem. Autor­ka odważnie odsła­nia kulisy swo­jego wewnętrznego świa­ta, eksponu­jąc to, co wielu z nas prag­nie ukryć. Oso­biste i trudne doświad­czenia przekuwa w poe­t­y­c­ki oraz intym­ny język sztu­ki. Daje nadzieję, że oso­bista wypowiedź artysty­cz­na w cza­sach wsze­chog­a­r­ni­a­jącej powierz­chownoś­ci może stać się uni­w­er­sal­ną plat­for­mą odczuwa­nia i porozu­mienia we współczes­nym świecie.
Krzysztof Gołuch